#Glik #mundial #katar2022
“Fizycznie czuję się dobrze. Przez ostatnie dwa, trzy tygodnie trenowałem ze swoją drużyną” – oświadczył piłkarz reprezentacji Polski Kamil Glik po wygranym 1:0 sparingu z Chile. Środkowy obrońca zagrał w tym spotkaniu w pierwszej połowie.
W tym sezonie Glik rzadko grał w swoim klubie Benevento Calcio. Wystąpił w ośmiu meczach Serie B. W październiku opuścił kilka spotkań ze względu na uraz mięśniowy.
“Mogłem zagrać trochę więcej meczów ligowych, natomiast nie chciałem podejmować ryzyka. Chciałem być zdrowy na 100 procent. Zagrałem w zeszły weekend po czterech tygodniach przerwy. Czułem się dobrze. Dzisiaj trener uznał, że 45 minut będzie dla mnie odpowiednie, tym bardziej, że boisko było w złym stanie” – wyjaśnił Glik.
“Miałem cztery tygodnie przerwy. Jednak zawodnik kontuzjowany trenuje nawet ciężej niż zdrowy piłkarz. Miałem po dwie, trzy jednostki treningowe dziennie. Pracowałem nad różnymi elementami. Od dwóch tygodni byłem już z drużyną. Mocno trenowałem i pod tym względem jestem dobrze przygotowany” – zadeklarował.
Mistrzostwa świata w Katarze zaczynają się w niedzielę 20 listopada, a biało-czerwoni we wtorek 22 listopada zagrają z Meksykiem.
“Spotkanie z Meksykiem jest dla nas fundamentalne. Nie oglądałem jeszcze ich meczów. Będziemy mieli na to czas w Katarze. Będziemy mieli materiał do analizy. Od jutra zaczniemy wchodzić w szczegóły” – poinformował reprezentant Polski.
Glik wyraził zadowolenie, że przed mundialem reprezentacja Polski nie mierzy się z wielką presją. “Im bardziej wiatr wieje w oczy tej reprezentacji, im są mniejsze oczekiwania, tym być może lepiej. Trochę inaczej było we wcześniejszych latach. Lubię sytuacje, gdy nikt od nas za dużo nie oczekuje, a później udaje nam się zagrać fajny turniej” – stwierdził obrońca.
Towarzyski mecz z Chile miał odbyć się na Stadionie Narodowym, lecz ze względu na wykrycie wady konstrukcyjnej dachu został przeniesiony na obiekt Legii Warszawa.
“Zawodnik na boisku nie myśli o tym, gdzie gra. Wychodzisz i wykonujesz swoją pracę. Stadion Narodowy jest naszym domem i świątynią. Tam zagraliśmy wiele pięknych spotkań i przeżyliśmy piękne chwile. Niestety są rzeczy, na które my jako piłkarze nie mamy wpływu” – zakończył Glik, który w środę po raz 99. wystąpił w biało-czerwonych barwach.

7 Comments
Glik z twarzy przypomina pracownika produkcji stolarki okiennej a nie piłkarza xD
Ofiara działań wojennych z za lini dniepru. Ludzie Kochani, Pique pokazał jak nalezy kończyć kariery. No chyba że blachotrspez placi..
Nasz Puyol
44 lata
kiedy glik bedzie robil przewrotki
Takie pierdolenie to samo bylo przed Słowacją
Gliku dobry chłop. Kamil nie słuchaj tych hejterów. Nie bierz nic do siebie, graj swoje… Elo