A miało być tak pięknie… Legia swoje zadanie wykonała i wygrała z Austrią w Wiedniu. I wtedy do gry wkroczył on… Lech Poznań. Chciał wygrać mecz na stojąco, bez wysiłku. I dostał nauczkę. Srogą. Zasłużoną. Mógł zbudować dobry ranking. Po poprzednim świetnym pucharowym sezonie wystarczyło nie przegrać na Słowacji, a później wyeliminować będące w ogromnych tarapatach Dnipro. No ale nie, eurowpi…ol musi być – o nim zapomnieć nie można.
🔥BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MOIMI PIŁKARKIMI FILMAMI! ZASUBSKRYBUJ KANAŁ, ZOSTAW ŁAPKĘ W GÓRZĘ I KOMENTARZ!🔥
Mecz Legii był totalnie szalony. 8 goli, zwroty akcji. Legia była w niebie, żeby na własne życzenie spaść do piekła i później, rzutem na taśmę, do nieba wróciła. Wesoła obrona, ale i polot w akcjach ofensywnych – taka była Legia w Wiedniu.
FK Austria Wiedeń 3-5 Legia Warszawa
Andreas Gruber 69, 83, Reinhold Ranftl 90 – Juergen Elitim 39, Marc Gual 45, Tomáš Pekhart 58, Maciej Rosołek 87, Ernest Muçi 90
Austria: 1. Christian Früchtl – 26. Reinhold Ranftl, 46. Johannes Handl, 66. Marvin Martins, 3. Lucas Galvão, 19. Marvin Potzmann (5, 11. Manuel Polster) – 23. Matthias Braunöder (62, 30. Manfred Fischer), 8. James Holland (62, 77. Aleksandar Jukic), 36. Dominik Fitz – 17. Andreas Gruber, 9. Muharem Huskovic (82, 33. Alexander Schmidt).
Legia: 1. Kacper Tobiasz – 55. Artur Jędrzejczyk, 8. Rafał Augustyniak, 5. Yuri Ribeiro – 13. Paweł Wszołek, 99. Bartosz Slisz, 22. Juergen Elitim (74, 21. Jurgen Çelhaka), 27. Josué (90, 20. Ernest Muçi), 33. Patryk Kun (90, 92. Lindsay Rose) – 7. Tomáš Pekhart, 28. Marc Gual (62, 39. Maciej Rosołek).
Godnie z pucharami pożegnała się Pogoń. Portowcy nie mieli szczęścia w losowaniu i trafili na zdecydowanie najsilniejszy zespół ze wszystkich rywali wylosowanych dla polskich drużyn. Po porażce 0:5 odbili się i wygrali. Brawo!
Pogoń Szczecin 2-1 KAA Gent
Efthýmis Kouloúris 79, 86 – Hugo Cuypers 90
Pogoń: 81. Bartosz Klebaniuk – 41. Paweł Stolarski, 68. Danijel Lončar, 25. Wojciech Lisowski (64, 32. Leonárdo Koútris), 4. Léo Borges – 7. Rafał Kurzawa, 21. João Gamboa (64, 72. Yadegar Rostami), 20. Alexander Gorgon (64, 9. Efthýmis Kouloúris), 22. Wahan Biczachczjan (76, 17. Mariusz Fornalczyk), 11. Kamil Grosicki (64, 73. Adrian Przyborek) – 10. Luka Zahovič.
Gent: 33. Davy Roef – 22. Noah Fadiga (46, 18. Matisse Samoise), 5. Ismaël Kandouss, 4. Tsuyoshi Watanabe, 23. Jordan Torunarigha – 17. Andrew Hjulsager (88, 15. Bram Lagae), 8. Pieter Gerkens, 13. Julien De Sart (46, 24. Sven Kums), 10. Tarik Tissoudali, 28. Matias Fernandez-Pardo (72, 7. Hyun-seok Hong) – 20. Gift Orban (46, 11. Hugo Cuypers).
Dobre humory popsuł Lech. Wróciły demony i zupełnie niezrozumiałe porażki. Lech był fatalny, tragiczny. Wszystkie najgorsze epitety przychodzą do głowy. Szkoda. Ale taka jest europejska piłka – na koniec to polskie drużyny się kompromitują.
FC Spartak Trnava 3-1 Lech Poznań
Kelvin Ofori 37, Erik Daniel 50, Lukáš Štetina 74 – Kristoffer Velde 63
Spartak: 71. Dominik Takáč – 24. Kristián Koštrna, 2. Lukáš Štetina, 4. Nicolás Gorosito, 26. Sebastian Kóša (46, 18. Martin Šulek), 29. Martin Mikovič – 97. Kelvin Ofori (79, 11. Philip Azango), 6. Roman Procházka, 80. Adrian Zeljković, 23. Erik Daniel (90, 28. Martin Bukata) – 7. Marco Djuricin (79, 19. Milan Ristovski).
Lech: 35. Filip Bednarek – 2. Joel Pereira (69, 15. Michał Gurgul), 23. Miha Blažič, 16. Antonio Milić (46, 25. Filip Dagerstål), 5. Elias Andersson (46, 44. Alan Czerwiński) – 21. Dino Hotić (55, 17. Filip Szymczak), 22. Radosław Murawski, 10. Filip Marchwiński, 6. Jesper Karlström (77, 7. Afonso Sousa), 11. Kristoffer Velde – 9. Mikael Ishak.
#piłkanożna #lechpoznań #legiawarszawa #pogońszczecin #ligakonferencji

1 Comment
Tak wczoraj myślałem po tych meczach i jedyna teoria, jaka mi przyszła do głowy jest następująca: mecz Legii z Austrią był tak potężny, że zakrzywił w jakiś sposób czasoprzestrzeń. Wynikiem tego był błąd w matriksie, przez który wynik Lecha poleciał do Pogoni, a wynik Pogoni – do Lecha. No bo któż z nas by się zdziwił, gdyby Pogoń z Gentem przegrała 1:3, a Lech wygrał na Słowacji 2:1? Takich wyników można by było się jak najbardziej spodziewać. A tutaj taki psikus…